Popuszczanie moczu przy kichnięciu, śmiechu czy bieganiu za dzieckiem to temat, o którym mało kto mówi głośno. A szkoda — bo choć jest bardzo częsty, nie jest normą, z którą trzeba się pogodzić. W większości przypadków da się to skutecznie wyleczyć.
Dlaczego się pojawia
Ciąża i poród mocno obciążają dno miednicy — mięśnie i tkanki, które „domykają” pęcherz. Osłabione lub nieskoordynowane nie radzą sobie z nagłym wzrostem ciśnienia w brzuchu, np. przy kaszlu. Efekt: wysiłkowe nietrzymanie moczu.
To nie musi zostać na zawsze
Dno miednicy to mięśnie — a mięśnie można trenować. Odpowiednio dobrana fizjoterapia uroginekologiczna u wielu kobiet całkowicie rozwiązuje problem, także wtedy, gdy poród był lata temu.
Jak pomaga fizjoterapia
- Ocena napięcia i pracy dna miednicy — punkt wyjścia dla całego planu.
- Nauka prawidłowego napinania i — równie ważne — rozluźniania.
- Koordynacja z oddechem i mięśniami głębokimi.
- Trening funkcjonalny: kaszel, podnoszenie dziecka, powrót do sportu.
Czego lepiej nie robić samodzielnie
Nie przerywaj strumienia moczu „na próbę” — to nie ćwiczenie, a zaburza pracę pęcherza. Nie rób też serii „Kegli” w ciemno: u części kobiet problem wynika z nadmiernego napięcia i takie ćwiczenia mogą zaszkodzić. Dlatego warto zacząć od oceny.
Nietrzymanie moczu po porodzie jest częste — ale częste nie znaczy normalne. To można wyleczyć.
Więcej o fundamencie powrotu do formy przeczytasz w tekście dno miednicy po porodzie. Jeśli temat Cię dotyczy, zapraszam — wszystko odbywa się dyskretnie i bez oceniania. Zobacz opiekę po porodzie.